Zrozumieć klienta

April 27th, 2008

Coraz częściej w branży seo słyszę prześmiewcze głosy skierowane w klientów laików.

Jedni przychodzą ze skrargami, że strony nie ma w top1 po 2 dniach, a inni znowu, iż ich page rank wynosi 0 a znajomy znajomego powiedział mi że to pr jest najważniejsze i dlaczego nie mam.

Denerwujące prawda?
Cóż za obłuda całej ekipy seo.

Często moje własne laictwo w ogromie sfer życia mnie dopada. Nie chce aby wtedy jakiś specjalista miał mnie za idiotę, albo robił w konia, bo po prostu najzwyczajniej w świecie się na czymś NIE ZNAM.

Takie podejście komputeromaniaków z branży seo którzy wychodzą na dwór tylko po to by zapalić papierosa mnie strasznie denerwuje.

Powstaje powoli coraz bardziej zamknięta na ludzi ekipa która frustruję się z byle powodu nie potrafiąc zrozumieć osoby która nie siedzi w tym po uszy.

Zdarzają się przecież i tacy, którzy nie potrafią obsługiwać komputera! Czy to powód by powiedzieć za plecami, iż jest to idiota?

Co zrobić by klient zrozumiał istotę pozycjonowania?
Polecić kilka dobrych artykułów na temat pozycjonowania, aby sam zobaczył jak wymagający i nie pewny jest to proces.

Na pewno każdemu z nas będzie się żyło lepiej w miłym, życzliwym świecie.
Naśmiewanie się z klienta niewiedzy za jego plecami na swoich blogach jest bynajmniej rzeczą śmieszną i takowi pozycjonerzy nie mają miejsca w tej branży.

Więcej szacunku dla siebie.
Pozdrawiam.

Temat napisany by ulżyć złym emocjom zebranym podczas czytania seo blogów.

Scuttle - czy naprawdę?

April 23rd, 2008

Witam,

Nie lubię się poddawać. Tymbardziej jeśli słyszę, że ktoś bez większego linkowania osiągnął na scuttle site 80k.

Tak więc idę w zaparte i poraz kolejny walczę ze scuttle.

Postanowiłem nieco go przerobić, by nie był identyczny do swojego podstawowego odpowiednika.
Mam zamiar dobrze go podlinkować, aby nie było wątpliwości, iż zbyt mało linków dostał by trafić do indeksu wielkiego G. (jak na scuttle)

Wg mnie dobrym skryptem budującym site to on tak naprawdę nie jest. Obym się mylił.
Nie chce przecież wyrzucić linków w błoto.

Dla przykladu postawiłem kilka katalogów mini jakiś czas temu. Co dziwne, jeden trafił już 2 dnia do indeksu Googielka i to z 150 site :) A posiadał tylko jeden zacny link od kochanego mara i jego spisu. Reszta mini zindeksowała się dzisiaj i każdy posiada około 6o stron w indeksie. Jakby nie było, nie narobiłem się przy tym, a efekty jak na 3 dni niezłe.
Ze scuttle będzie ciężko, ale to 80k kusi.

Tak więc od dnia dzisiejszego rozpoczynam odliczanie. Zobaczymy jak szybko trafi do indeksu.
A może bardziej, czy wogóle tam trafi ;)

Ahhh byłbym zapomniał o to adres: Testujemy skrypt!

W ramach nauki poświęcam się, aby ewentualnie zarobić ;)

Pozdrawiam.

PS można oczywiście oceniać moje godzinne dzieło, a przede wszystkim doradzać co dodać by poprawić jakość skryptu!

Tajemnicze Yahoo!

April 19th, 2008

Na wstępie powiem, że nie jestem specjalistą od pozycjonowania w Yahoo!, ba! nawet się w to jeszcze nie zagłebiałem tak daleko jakbym chciał.
Do dzisiaj.
Wchodząc na statystyki jednej ze stron zdziwił mnie nagły przyrost unikalnych wejść. Pierwsze pomyślałem, że google wkońcu przesortowało liste moich głównych fraz i stąd te wejścia. Faktycznie tak też się stało, ale większą część tego miłego ambarasu wywołało… Yahoo!
Wchodząc w źródła, zobaczyłem setki wejść z różnych fraz na które w googlach nie zacząłem nawet pozycjonować. Dodam, iż wcześniej z yahoo miałem góra 10 wejść dziennie, przy dzisiejszym i wczorajszym apogeum osiągnęło 300uu.

Z sobie znanych względów nie podam fraz na które nie wiadomo jakim cudem wbiła się moja strona.
Jednak fascynujące jest to iż jednak ktoś z tej wyszukiwarki korzysta. Z top1 na daną frazę miałem tylko połowe mniej wejść niż z top3 na tej samej frazie w google. Zaczyna mnie zastanawiać, czy aby naprawde google posiada aż taką część rynku jak się mówi. Wg ranking.pl jest to aż 90.7% w polsce i około 86% na świecie. Co ciekawe w trójce nie ma właśnie Yahoo.

Jestem ciekaw co spowodowało te wysokie pozycje. Domena nie jest specjalnie mocna, nawet nie zdąrzyła dostać pr, a i zbytnio jej nie pozycjonowałem.

Zastanawiające.

Marketing wirusowy? TAK!

April 16th, 2008

Marketing wirusowy, brzmi to bardzo wymownie i kieruje nasze myśli w inną strone niż powinno. Ta nazwa jest idealnie trafiona dla tej techniki marketingowej, która ma dokładnie to samo na celu.

Pod ukrytą postacią reklama krąży pośród internautów, którzy sami nieświadomi tego co czynią szerzą tego charakterystycznego wirusa, którego celem jest dotarcie do jak największej liczby osób.

Ten sposób działań reklamowych jest coraz bardziej popularny, lecz nikogo to nie dziwi, ponieważ jest niesamowicie skuteczny.

Codzienną rzeczą w internecie stało się przesyłanie sobie linków za pomocą komunikatorów, do śmiesznych filmików. Duża część z nich to właśnie ów wirus którego nieświadomie przesyłamy znajomym, a reklama osiąga swój cel. Czyli w błyskawicznie szybkim tempie opanowuje najszybsze i najbardziej kontaktowe medium jakim jest internet.

Jak stworzyć takiego wirusa?
Ludzie najczęściej przesyłają sobie linki do rzeczy skandalicznych, obnażających słabości, wkraczajće w tematy tabu lub poprostu niesamowicie śmieszne.
W dzisiejszym plotkarskim świecie taki link ma wielką moc i każdy chciałby się podzielić ze znajomym plotką czy skandalem który rzekomo wyciekł z firmy niewiadomo jak…
Większość ludzi nie zauważa, iż jest to czysta reklamówka, bardzo ładnie przemyślana i opatulona w wielką machinę marketingową.

Wiele haseł reklamowych przedostaje się do naszego codziennego słownika, wyrażenia “no to frugo” czy “kopytko” zapisały się w niektórych subkulturach na stałe i w tym przypadku reklama osiągnęła cel.
Masowo wykorzystujące ten sposób reklamy firmy Budweiser czy coca-cola swój sukces już odniosły.
W Polsce Plus za pomocą Mumio niechcący stworzył niesamowitą reklamę wirusową, a Milionerzy stworzyły ostatnio ogromną burzę wokół głównej nagrody :) Przykładów są tysiące.
Istnieje wiele serwisów które pokazują najciekawsze reklamy,(Reklamożercy) wśród nich możecie wyszukać i samodzielnie ocenić, najlepsze z nich.

Przykładów doszukujcie we własnym otoczeniu, a z pewnością najłatwiej będzie za pomocą archiwum gg.

Niestety często reklama wymyka się spod kontroli i zaczyna żyć własnym życiem.
Internauci nieudaną reklamę wirusową zjedzą na śniadanie i z pewnością powstanie wiele przeróbek które tym razem nie będą reklamowały firmy, a zawierały teksty przeciwko niej, zazwyczaj obraźliwe i podważające markę.

Dlatego, taka reklama nie jest dla każdego i żeby osiągnęła sukces trzeba mieć naprawdę nietuzinkowy pomysł na kampanię.
Jeśli jednak wpadłeś na taki pomysł i chciałbyś zacząć działać, to jak do tego przystąpić?
Musisz trafić do grupy aktywnych użytkowników i przekazać plotkę, adres strony czy filmiku.
(Nie obejdzie się zazwyczaj bez takich portali jak Youtube czy Myspace.)
Pod żadnym pozorem oczywiście nie może to być żadne oficjalne wystąpienie, a kolejne przesłanie śmiesznego filmiku dalej. Najlepiej uderzyć na fora dyskusyjne. Wystarczy w odpowiedniej kategorii wpisać adres filmiku i jeśli jest on wystarczająco śmieszny, sami użytkownicy prześlą go znajomym, a znajomi znajomym i rozpocznie się reakcja łańcuchowa, która dotrze w najdalsze zakątki internetu, a nieświadomi internauci wchłoną przekaz oficjalny i w sposób podświadomy także firmę która kojarzy się z tym filmikiem.

Tak więc, marketing wirusowy to potężna broń dla odważnych ludzi z jajami, którzy potrafią zaintrygować.

Pozdrawiam :)

Mailing. Spam czy Reklama?

April 13th, 2008

Jak się domyślam, nikt z nas nie lubi dostawać na skrzynke maili reklamowych.
Codziennie, aby dobić się do informacji przesłanej przez kolege musimy przebić się przez kilkanaście nowych maili reklamowych, których zazwyczaj i tak nie otwieramy i marnujemy swój cenny czas na usuwanie takiego SPAMU :)

Stańmy więc teraz po drugiej stronie. Kto z nas nie chciałby niskim kosztem zdobyć trochę wejść na strone? Zapewne nie wielu. Jak jednak zrobić/wybrać mailing i dostosować go do naszych potrzeb?

Należy pamiętać o tak zwanej grupie docelowej, czyli reasumując chodzi o to żeby nasz mail trafił do odpowiedniej osoby. Bo jak dobrze wiemy 12latek nie wejdzie na maila o protezach zębowych, a to jest mail stracony co się równa straconym cennym pieniążkom.

Jeśli nas serwis jest z branży rozrwykowej nasze pole do popisu jest dużo szersze niż w przypadku naprzykład tresury psów.
Sposobów na szukanie sprzedaży mailingu jest wiele, lecz zdecydowanie nie polecam allegro. O ile można znaleść tam ciekawe oferty, to użytkownicy maili w takich bazach są już tak zaspamowani iż stają się odporni na reklamówki i rzadko się zdarza aby wszedł ktoś z dorbymi zamiarami.
Dużo bardziej polecam google. Tak! Wyszukiwarka będzie naszym najlepszym przyjacielem. Wystarczy wyszukać kilka for o danej tematyce, lub serwisów z rejestracją i napisać do administratora w celu współpracy. Oczywiście, taki sposób jest dużo droższy niż allegro, oraz jest ciężej znaleść osobe która się zgodzi, jednak taki mailing ma w sobie czystą moc.
Sam pomyśl, że internesujesz się tresurą psów i nagle na skrzynke przychodzi mail o pokazach z tresury psów i firmą z tym związaną. No cóż ja osobiście bym się skusił.
Jeśli macie dużo pieniędzy można wykupić od portalu o2 kampanię reklamową do danej grupy społecznej, lecz więcej o tym ruchu nie powiem ponieważ nie korzystałem. Jednak wydaje mi się, że duża część maili trafi do pustych skrzynek. A cena nie jest niska.

Kolejną ważną rzeczą jest jak napisać maila reklamowego, ażeby nie został wzięty za czysty spam…
Tutaj sprawa jest dosyć trudna, ponieważ inteligentne osoby nie nabiorą się na tego typu sztuczki.
Jednak jeśli wykupiliśmy mailing na forum, możemy poprosić administratora aby ustawił zwracanie osobowe w mailu. Każdy odbiorca naszego ’spamu’ (dajmy na to, że zwie się on zbyszek) zobaczy na początku maila “Drogi Zbyszku”. Taki kontakt osobowy jest bardzo ważny i pozwala na to, że większość zasypanych czuje się wyjątkowo mimo że dostali na skrzynke kolejnego maila reklamowego.
Dalsza część jest o tyle trudna do wytłumaczenia, iż w każdej branży zostało by to napisane inaczej…
Pamiętajcie jednak, napiszcie takiego maila, jakiego sami byście ‘chcieli’/'woleli’ dostać.

Na końcu mile widziana będzie także adnotacja z jakiego serwisu został mailing wysłany.

Sposób o tyle dobry, iż wyprobowany. Z grupą docelową z 20 000 maili dostałem, aż 3k wejść i aż 600 aktywnych użytkowników. Szczerze? Byłem niesamowicie zaskoczony, aż taką skutecznością.
Wcześniej niestety wysyłałem maile byle więcej, byle dalej no i byle jak :/ Z mailingu na 130 000 ludzi miałem około 800wejść i raptem kilku użytkowników aktywnych i kilku naprawde natrętnych spamerów, którzy chcieli się odpłacić za spam :)

Pozdrawiam.
Tomek K.

—————————
Przeczytaj także:
Scuttle? Kpisz czyo drogę pytasz?
—————————

Całkiem niedawno zrobiło się bardzo głośno o skrypciku znanym powszechnie jako scuttle.
Stało się tak za sprawą pewnego bloga dosyć dobrze rozpoznawanego w branży SEO.

Postanowiłem więc przetestować ten skrypt i ocenić jego wady i zalety.
Mojego scuttle zainstalowałem na subdomence.
Cóż instalacja wygląda znajomo i bardzo mnie to cieszy. Zero komplikacji chwila moment i scuttle po drobnych konfiguracjach w bazie jest już dostępny.

Pierwsze co się rzuca w oczy to brak jakiegokolwiek panelu administracyjnego, więc niestety spam będziemy musieli usuwać z bazy ręcznie, co nie jest zbyt przyjemnym rozwiązaniem.
Zadajmy sobie teraz pytanie po co tak właściwie jest ów scuttle?
Jest to czystej maści spamer, który ma na celu nabijanie site do systemów wymiany linków.

Jak to wygląda w praktyce?
Wygląda to bardzo blado.

Mimo usilnego linkowania i umieszczenia kilku linków na naprawde mocnych stronach scuttle nijak się nie indeksował. Skrypt wygląda ładnie, przejrzyście a mimo to google nie łapie się na to.
Zacząłem z tym walczyć, nofollow=yes, rejestracja wyłączona, brak linków bezpośrednich, dodanie osobnego unikalnego tekstu na stronie w celu wyrównania bilansu.

Efekt był do przewidzenia… ZERO reakcji ze strony google botów. Stały jak niewzruszone za barykadami mojego scuttle i na żaden sposób nie chciały się skusić, aby zindexować chociaż jedną podstronę.

Minął ponad miesiąc od założenia scuttle i nie znalazł się on jeszcze w indexie, więc zdjąłem mocne linki aby nie syfić zaplecza.
Hmmm, nie mogąc pogodzić się z porażką postanowiłem poszukać w internecie więcej informacji na ten temat. Jak się okazuje, nie tylko ja miałem problem z indeksacją scuttle.

Modyfikacji w internecie do scuttle jest naprawde mało, można wręcz powiedzieć, że jest ich kilka i w dodatku są raczej dla początkujących. Sam nie poczuwam się do tego aby taką modyfikację tworzyć, ponieważ nie pokochałem tego skryptu :)
Zen Vantalye na swoim blogu pisze jakie modyfikacje należało by wprowadzić, lecz na tym się kończy niestety.

Mimo, iż w internecie znalazłem wiele scuttli, które były porządnie zindexowane to jednak nakład pracy w stosunku do efektów, jest bilansem zdecydowanie ujemnym.

Jeśli jednak chcesz zassać scuttle to proszę, jest on TUTAJ.

Pozdrawiam.

Wywołany do tablicy

April 11th, 2008

Witam,
tablica

Poczułem swego rodzaju społeczną powinność, aby podzielić się swoję wiedzą, jak i nie  wiedzą z szerszą publiką. Wywołany do tablicy postaram się w prosty sposób wytłumaczyć  różne ciekawe formy marketingu internetowego.

Internet rozwija się tak szybko, iż sposobów na reklamę w tym medium jest multum. Co  kraj to obyczaj, dlatego często będe przytaczał zagraniczne sposoby na reklame, które  mniej lub bardziej przekładają się na polski rynek.
Poznać wszystkie metody jest nie tyle rzeczą niemożliwą, co nieopłacalną, gdyż nie każda  jest skuteczna :)

Wszelka polemika jest bardzo mile widziana, bo jakże inaczej można dojść do sedna problemu jak nie przez połączenie kilku prężnych mózgów.

Tak więc zaczynamy z dniem 11 kwietnia 2008. Zapamiętajcie tę datę.

Pozdrawiam.
Tomek.